Wiosenny rachunek sumienia

by - środa, marca 29, 2017


Dziś pora na post porządkujący. Zauważyliście, że mamy już koniec marca? Cztery miesiące minęły od początku nowego (lepszego) roku. Tyle planów, marzeń i nowych postanowień. Jak wam idzie ich wypełnianie? Ja muszę się przyznać, że wcale nie jest tak kolorowo. Zima odbiła się na mnie wiecznie złym humorem i zwątpieniem we własne możliwości. Presja ostatniego roku w szkole jest nie do zniesienia. Wszyscy rozmawiają o maturze, studiach, przyszłości, a dla mnie to temat jakby na wyrost. Mam dosyć mówienia, kiedy zapytają mnie o plany, że mam gap year, że chcę iść do pracy. Mam dosyć ich spojrzeń pełnych pogardy i słów, że w sumie to bardzo prawdopodobne, że nie uda mi się poprawić matury. Udowodnię im wszystkim, że dam radę. 
Myślę, że nastał idealny czas, by zrobić sobie "wiosenny rachunek sumienia", by sprawdzić jak idzie nam tegoroczny wyścig o szczęście. 
Nie wypełniam żadnych postanowień noworocznych, nie dbam o bloga, o porządek, o siebie. Nie biegam i nie trzymam diety. Nie stałam się ani odrobinę milsza ani weselsza. Jednym z moich noworocznych postanowień było celebrowanie każdego miesiąca, wykorzystywanie pór roku. To też idzie mi bardzo opornie. Należycie przywitałam jedynie pierwszy dzień wiosny, zdjęciową relację możecie zobaczyć poniżej. 


Spędziliśmy ten dzień bardzo miło mimo paskudnej pogody i mimo tego, że był to środek tygodnia. Obejrzeliśmy zachód słońca, trzymając się za ręce i podziwiając nadzwyczajnie spokojne morze. Przemarznięci udaliśmy się do restauracji, by tam ogrzać się i porozmawiać. Zdecydowanie nasze nadmorskie wypady to jedna z rzeczy, które w tym roku wychodzą nam bardzo dobrze. 
Stałam się również posiadaczką "Życia Pi", książki, która stanie się moim kwietniowym kompanem. 
W 2017 roku zaczęłam na nowo czytać i czerpać z tego przyjemność. To również jest moim małym sukcesem. Obejrzałam także wiele wartościowych filmów, wielokrotnie wybierając się do kina. Nie będę mówić o porażkach, bo nie na tym chcę się skupiać. Mam wrażenie, że przez te kilka dni wiosny zrobiłam więcej niż przez całą zimę. Cieszę się, że wreszcie obudziłam się z letargu. 

Mam wielkie kwietniowe plany. Czuję, że gdy je spiszę, nie będę miała odwrotu od ich wypełniania.
W kwietniu:
-dodam łącznie 10 wpisów na bloga,
-przeczytam co najmniej 2 książki,
-chociaż raz pójdę do kina,
-zrobię wielkanocne prezenty dla moich bliskich,
-zadbam o porządek- co najmniej raz w tygodniu będę generalnie sprzątać,
-zadbam o siebie, czas na maseczki, odżywki i balsamy,
-spędzę maksymalną ilość czasu na świeżym powietrzu
-wezmę udział w 5 konkursach

W kwietniu planuję również ruszyć z podsumowaniami miesiąca. Ulubieńcy w sferze ulubiony film, kosmetyk, książka, muzyka, ulubione danie, wydarzenie z mijającego miesiąca i różne inne kwestie związane ze spędzaniem czasu w danym miesiącu. 
Co wy na to?

Myślę, że warto zrobić sobie taki rachunek sumienia dla samego siebie. Postanowić coś od nowa, na mniejszą skalę. Ważne żeby postanowienia były sprecyzowane, ale o tym pewnie czytaliście w związku z nowym rokiem. Warto zamiast "zajmę się blogiem" postawić sobie cel "dodam 5 wpisów na bloga", zamiast "zaoszczędzę", zapisać "zaoszczędzę 200 złotych na nowy zegarek". Wtedy nam jakoś bliżej i raźniej, i wiemy co dokładnie mamy do zrobienia. 

A wy planujecie? Próbujecie ułożyć swoje życie? Dążycie do osiągnięcia błogiej szczęśliwości? ;)

You May Also Like

21 komentarze

  1. powodzenia w realizacji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia w realizacji! Ja muszę przyznać, że u mnie ciężko to idzie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie napisane "Mam dosyć ich spojrzeń pełnych pogardy i słów, że w sumie to bardzo prawdopodobne, że nie uda mi się poprawić matury. Udowodnię im wszystkim, że dam radę." Byłam na podobnym etapie, z tym, że nikt we mnie nie wierzył :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię te wiosenne przebudzenia, mocno uskrzydlają człowieka do działania. Powodzenia w realizacji planów. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zaczęłam realizację swoich planów juz pod koniec grudnia. :)
    latte90.simplesite.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wolno się zrażać małymi niepowodzeniami, tylko trzeba przeć do przodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. wiosna to piękny czas - niech doda Ci dużo siły i właśnie pokaż wszystkim, że dasz radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cztery miesiące minęły?! Kurczę, gdzieś mi jeden uciekł ;) Ja też chyba w tych pierwszych kilku dniach wiosny zrobiłam więcej niż przez całą zimę, ale czuję, że przebudzenie dopiero nadejdzie. Z Twojej listy jedną rzecz uda mi się na pewno zrobić- przeczytać dwie książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepsze postanowienia, to te realne. Polecam SMART. Powodzenia w wytrwałości :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie robię postanowień noworocznych, lepiej planować z miesiąca na miesiąc i tak jak piszesz – skupiać się na konkretach. Uważam, że to zdecydowanie lepiej działa :) Powodzenia w realizacji postanowień. Pozdrawiam! Karolina

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie, spisanie planów lub postanowień, a nawet powiedzenie ich komuś pomaga ich dotrzymać.
    www.mojaszkolaangielskigo.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  12. nie sluchaj innych i nie daj sobie wmowic ze studia to jedyna sluszna droga...ja mialam bardzo podobna sytuacje do Twojej w klasie maturalnej, zrobilam sobie gap year, i nieoczekiwanie zaprowadzilo mnie to na koniec swiata i otworzylo wiele wczesniej nie dostepnych drzwi takich jak np studia w Londynie, przeprawadzka do NYC, podroze po calym swiecie :) trzymam za Ciebie kciuki i zdecydowanie bede sledzila Twoje losy :)
    zapraszam do mnie na podróż do kraju muzułmańskiego, na co się przygotować, na co lepiej uważać, co może zaskoczyć? Zapraszam na kolejny post z wyprawy do Azji...tym razem relacja z Malezji https://brbadventures.wordpress.com/2017/03/31/kuala-lumpur-malaysia/
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki za ciebie! Dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam identyczne wrażenie. Wraz z pierwszymi promieniami slonca obudzilam sie do zycia i zarobilam wiecej niz w te pochmurne i zimowe dni i wieczory. Karol Andras

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedy idzie się pod prąd społecznych oczekiwań - nie jest łatwo.... Wiem, co to znaczy - kiedy się dopytują: "gdzie pracujesz, co robisz" - a ty właśnie zrobiłaś sobie przerwę od szaleńczego tempa życia i nie wiesz jak to powiedzieć, by nie wywoływać krzywych spojrzeń innych ludzi. Fajnie, że trzymasz się swojego planu - i fakt, mogę też potwierdzić, że konkretne cele są łatwiejsze do zrealizowania, niż te ogólne, których wypełnienie jest potem ciężko zweryfikować. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przed Tobą ciężki rok i masz prawo czuć się zmęczona. Myślę, że ze swoich kwietniowych planów możesz spokojnie wyrzucić udziały w konkursach i publikowanie aż 10 wpisów (to strasznie dużo). Skup się na sobie, na swoim umyśle i ciele. Czerp z wolnego czasu, odpoczywaj :) To trudny, ale i najpiękniejszy okres Twojego życia, aż Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymam kciuki za Twoje postanowienia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Idź w swoją stronę i nie przejmuj się spojrzeniami innych. To Twoje życie, Twoje wybory i Twoja walka o szczęście. Trzymam kciuki za Twoje kwietniowe plany, też chciałabym wytrwać chociaż raz w swoich postanowieniach ;) Pozdrowienia z Paryża!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja lubię planować i w ostatnie 3 miesiące idzie mi co raz lepiej z realizacji postanowień. Trzymam kciuki, zeby udało Ci się zrealizować Twoje postanowienia. I dyskretnie przypominam, że jest już 9 kwietnia, więc najwyższa pora dodawać nowe wpisy na bloga, bo dni do końca miesiąca co raz mniej a 10 wpisów muszą być ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że dzisiaj pojawi się nowy post ;)

      Usuń
  20. Trzymam kciuki za Twoje wiosenne cele :)

    OdpowiedzUsuń