Mam kota na punkcie lisów, czyli PAX

by - środa, marca 15, 2017


Ostatni raz zjawiłam się tu ponad dwa tygodnie temu. Za wszystkie grzechy.... Zwyczajnie pochłonęło mnie życie i codzienność. Do tej pory brak mi stabilizacji i chwili spokoju. Cały czas muszę coś załatwiać, przygotowywać. Wciąż ciążą nade mną nieuchronne upływy terminów, zaległości i strach pomyśleć co jeszcze. Zmiany w moim marcowym nastawieniu czynię od środka miesiąca i od tyłu, bo zaczynając od bloga. Czas na porządną organizację i skrupulatne wykorzystywanie każdej mikrosekundy czasu ziemskiego. 


W niedalekim odstępie czasowym... A może i dalekim, ale czas mija mi ostatnio bardzo szybko i nie nadążam liczyć upływających tygodni, miałam okazję sięgnąć po przyjemnie wyglądającą książkę zatytułowaną "PAX", przyznam się wam, że wszelkie przesłodkie lisie figurki, obrazki, grafiki, sprawiają, że na serduchu robi mi się jakoś cieplej. Są bardzo przyjemne dla oczu. Dlatego jak zobaczyłam okładkę... nie oceniaj książki po... nie mogłam się powstrzymać od zakupienia własnego egzemplarza. Lis połączony z odcieniami brązu wytworzył we mnie cudowne wrażenia zmysłowe. Teraz stoi dumnie na półce, niewątpliwie zdobiąc regał. 


Przechodząc do najważniejszego elementu, czyli fabuły, muszę napisać, że tutaj czekało mnie trochę zawodu. Poprzedziłam lekturę kilkoma bardzo pochlebnymi recenzjami i byłam nastawiona na ujrzenie małego cudu literackiego. Niczego takiego nie dostrzegłam, ale nie da się nie przyznać, że historia sama w sobie jest bardzo wdzięczna. Pierwsze (i niestety ostatnie) łzy polały się na stronie 11. Nie poznałam jeszcze wówczas wystarczająco bohaterów, a sama wczułam się w postać Petera, zmuszonego do wypuszczenia swojego ukochanego zwierzątka na wolność. Przyznaję, że na tyle przejęłam się tym początkowym fragmentem, że po wieczornej lekturze czekały mnie koszmary o tym, że to ja jestem zmuszona do oddania mojego najukochańszego psiaka. Więź między człowiekiem a zwierzęciem potrafi być naprawdę silna, a strata wyrządza wiele bólu i prowadzi do ogromnej tęsknoty. I właśnie o tym jest ta książka. O nadzwyczajnej przyjaźni, stracie, rozczarowaniu, determinacji. Gdzieś pomiędzy fragmentami opisującymi stany, emocje i wydarzenia, wplątują się złote, uniwersalne myśli. Dlatego też lektura jest zarówno dobra dla mniejszych, jak i większych czytelników. Myślę również, że będzie pomocna w procesie oswajania dziecka (i siebie również) z rzeczywistością, która nie zawsze jest taka, jaką ją sobie wyobrażamy, ze śmiercią, która krąży gdzieś dookoła i grozi, a także z całą gamą emocji, które przeżywamy zagłębiając się w powieść. Sama fabuła do końca mnie nie porwała. W pewnych momentach robiło mi się lekko nudno, w innych czekałam na rozwój i się nie doczekałam. Liczyłam chyba na bardziej pogłębione znaczenia i szerszy konspekt rozmyślań. 


Książkę zdecydowanie polecam każdemu. Możecie ją potraktować jako ciekawą historię albo jako alegorię życia, ale pamiętajcie, że nie zawsze dosłownie przedstawiona rzeczywistość równa się płytkiej monotonii. Nie bójmy się zaglądać głębiej i roztrząsać fragmentów, które nas nurtują. 

Poznajcie moją małą, włochatą przyjaciółkę- Lucy


...choćby nie wiadomo jak trudna była sytuacja, zawsze możemy się odrodzić....

You May Also Like

30 komentarze

  1. Słyszałam wiele dobrych opinii o tej książce i teraz wiem że to był błąd że jeszcze jej nie przeczytałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Też miszę w końcu przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o fabułę i odniesienie do rzeczywistości, to także za nic w świecie nie wyobrażam sobie oddać mojego psa komukolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książek niby się po okładce nie ocenia, ale ta swoją wyjątkowo kusi. Jest przesłodka. Jestem wrażliwcem więc historie o zwierzakach mega mnie wzruszają, więc pewnie nawet największy banał wywołałby łzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas ta ksiażka wciąż leży na półce, córka dostałą na gwiazdkę i nie miałyśmy okazji jeszcze do niej usiąść :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam koleżankę, która kolekcjonuje wszystko co jest z lisem :D Poduszki, kubki, breloki, zegary itd :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja miałam całkiem inne odczucia po przeczytaniu tej książki. Na inne rzeczy zwróciłam uwagę i w innych momentach płakałam. Mnie najbardziej wzruszył moment, w którym lis zaczął rozumieć, że wszyscy ludzie, nawet jego Peter, są fałszywi. No i oczywiście końcówka, to jak chłopiec wiedział, że lis będzie szczęśliwszy bez niego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym przeczytać tą książkę i na pewno się na nią skuszę!
    Zostaje tu na dłużej :*

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda, zwierzęta częściej lepiej traktują swoich towarzyszy niż ludzie. Mimo iż nie mówią, to wydają się rozumieć, ja tak przynajmniej mam ze swoim kotem :)) Bardzo dawno nie czytałam książki o takiej treści, ze względu na brak czasu, jak już coś czytam to zazwyczaj rzeczy na studia :/ Ale tytuł chwytliwy wiec jak znajdę czas to będę pamiętać ! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Oh, ta książka prześladuje mnie już od dłuższego czasu. No i mimo złożonej obietnicy mojemu mężowi, że zaprzestanę kupowania kolejnych tomiszczy (moja biblioteczka pęka w szwach) to muszę ją kupić! :D Genialne zdjęcia, bardzo dobra recenzja, niezwykle estetyczny blog - pełen profesjonalizm! Zostaję tu na stałe! Ps. też mam takiego przyjaciela, nieco mniej włochatego - boksera :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam troche recenzji i były bardzo pochlebne, wręcz przesłodzone o tej książce. Ty napisałaś szczerze, ze nie ma ochów i achów, ale i tak chętnie po nią sięgnę 😉

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka rzeczywiście zachęca do przeczytania. W sumie był moment, kiedy sama chciałam ją przeczytać, ale chyba zaczekam, aż sama wpadnie mi w łapy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie jestem przekonana czy to książka dla mnie, jednak najczęściej czytam np. Harlana Cobena i jemu podobnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Brzmi ciekawie. Tym bardziej, że o liskach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zachwyca mnie lekkość Twojego pióra, przeczytałam post z przyjemnością jednym tchem. O książce też słyszałam wiele dobrego, ale jakoś nie miałam okazji po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozstanie ze zwierzakiem bywa trudniejsze niż z człowiekiem- bo zwierzak nie zrozumie Twoich powodów :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie jest za późno by zmienić coś w swoim życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już jakiś czas temu książka wpadła mi w oko i zamierzam przeczytać :-) Spotkałam się z porównywaniem jej do "Małego Księcia", którego nie lubię - także liczę na coś bliższemu moim gustom :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka znajduje się na mojej liście zakupowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciągle gdzieś mi się ta książka przewija i chyba w końcu się skuszę. :) Też uwielbiam liski!

    OdpowiedzUsuń
  21. Już wiem dzięki Tobie co sobie na urlopie pod gruszą poczytam :D.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli mnie pamięć nie myli, coś pisałem na temat tej książki u siebie. Nie recenzję, ale wzmiankę iż ma się ukazać. Wtedy byłem zainteresowany, dziś już nie bardzo. Dziękuję, bo szkoda mi czasu na przeciętne lektury. A one i tak się trafiają.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgodzę sie, że okładka jest prześliczna <3 Bardzo przykuwa moją uwagę. O książce słyszałam dużo dobrego, ale jak do tej pory wciąż nie skusiłam się na sięgnięcie po nią. Mam wrażenie, że nie koniecznie ona do mnie trafi. P.S. Ja też mam włochatą Lucynę ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też mnie przyciąga okładka. A ponieważ lubię przywiązywać się do bohatera i jeszcze lepiej - płakać nad nim - to w końcu zrealizuję plan przeczytania książki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie słyszałam o tej książce, ale ja to właściwie lubię takie klimaty, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Od dawna słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat tej książki, ale udało mi się też trafić na takie bez zachwytów. Książkę z pewnością kiedyś przeczytam, tym bardziej, że odrobinę przywodzi mi na myśl "Małego Księcia", którego wysoko cenię.
    Napisałaś bardzo przyjemną opinię, krótką i zwięzłą, a zawierającą to co najważniejsze :) Bardzo lubię takie teksty o książkach.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo sympatycznie wspominam spotkanie z tą przygodą czytelniczą. Ciekawie opisałaś tę książkę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń