Weszłam do sklepu...- artykuły biurowe

by - środa, lutego 01, 2017

 H, chodź, zajdziemy do marketu, bo muszę sobie kupić coś do picia. Zaczęło się niewinnie, zawsze tak się zaczyna. Weszłam do sklepu, skierowałam swój wzrok w stronę półek z napojami i zobaczyłam to... Całe regały zastawione artykułami biurowymi. Ładnie uśmiechnęłam się do H, by nastawił się na dłuższą eskapadę i po ultrasekundzie zniknęłam z pola widzenia (żeby nie miał czasu zaprotestować). Wśród różnokolorowych kredek, wszelkiej maści bibuły, karteczek, teczek i wszelakich papierów, zaczęłam szukać czegoś, co koniecznie będę musiała zabrać do domu. I znalazłam. Nawet więcej niż bym chciała.


Jestem w ostatniej klasie liceum o profilu biologiczno-chemicznym. Za sto dni piszę maturę. Za sto dni się skompromituję, popadnę w długofalową depresję i stwierdzę, że w moim życiu nie ma żadnego sensu, a 13 letnia edukacja służyła jedynie nawiązaniu przyjaźni i nauki radzenia sobie ze stresem. Żartuję, żartuję. Ze stresem mierzę się do tej pory i nie zapowiada się, by miał on odejść w dalekie wspomnienia. Po co więc gromadzę to wszystko? W przyszłym roku planuję maturę poprawić (i dostać się na medycynę, a co mi tam), nie tylko ze względów na to, że zawalę, ale również z takich, że potrzebuję roku przerwy. I pieniędzy. Wszyscy potrzebują pieniędzy. O moich planach i obawach pewnie niedługo pojawi się jakiś mały, zwięzły, krótki (jedyne 800 000 słów) post. Ta "zwięzłość" będzie wynikała z ilości dróg, które rozważam. Mam jeszcze chwilę, by podjąć ostateczną decyzję, którą z nich zamierzam pójść.


Chyba jako pierwsze w oczy rzuciły mi się zakreślacze marki BIC. Od dawna poszukuję ideału. Kupiłam już chyba z milion różnych, ale wszystkie albo zbyt szybko się kończyły, albo zbyt szybko wysychały. Były też takie, które miały niepraktyczny kształt, szybko się niszczyły, miały brzydki kolor i generalnie mnie denerwowały. Te zakreślacze wyglądają całkiem przyjaźnie, kolory mają dosyć unikatowe (choć, w porównaniu z mazakami, mogą się schować do piórnika). Zobaczymy jak ułoży się nasza współpraca.



Zeszyty to zeszyty. Nigdy nie mogę się oprzeć pięknym okładkom i zawsze kupuję je w sporym nadmiarze. W połączeniu z dobrą ceną całkowicie kradną moje serce. Dziś wpadły mi w ręce trzy zeszyty z motywem wakacyjnym- flemingami, kwiatami, kotwicą oraz dwa z ciekawymi napisami. Wszystkie zeszyty są w kratkę, czyli prawdopodobnie będą całkiem przydatne.


Te kredki sprawiły, że całkowicie się w nich zauroczyłam. Nie dosyć, że nie trzeba ich temperować (ponieważ są wysuwane), to jeszcze mają bardzo miłe, pastelowe kolory i bardzo łatwo się nimi rysuje (ślizgają się po kartce), jak na razie myślę, że są strzałem w dziesiątkę.



Na koniec zostawiłam mazaki dla dzeci marki BIC. Są łatwo zmywalne z rąk i tkanin, co dla człowieka mojego pokroju (wiecznie umazanego) ma wielkie znaczenie. Nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze kiedy sporządzam notatki, ręce robią mi się różnokolorowe. Powiedziałabym, że zachowuję się jak dziecko, ale w sumie mi to nie przeszkadza. Kolory są cudowne, niespotykane, a "rysik" jest cienki- idealny do pisania chociażby w kalendarzu.

Myślę, że moje dzisiejsze zakupy pomogą mi w organizacji i mobilizacji. Przynajmniej mam taką nadzieję. A poniżej wrzucam kwiatki, którymi zostałam dziś obdarowana. Lubię dostawać kwiaty bez okazji. I szczerze wam powiem, że bardziej podobają mi się tulipany, żonkile, hiacynty i róże z hipermarketu, niż te kupowane w kwiaciarni za niemałe pieniądze. Są naturalniejsze i nie jest ich aż tak szkoda, gdy już uschną. A wy lubicie dostawać kwiaty? Macie jakieś sposoby na organizację? Lubicie tak jak ja kupować artykuły biurowe? Dajcie znać w komentarzu :)


You May Also Like

25 komentarze

  1. Oo tak, tu się dobrze rozumiemy, mi też od razu błyszczą się oczy, jak tylko zobaczę jakieś ładne artykuły papiernicze. ♥
    Chyba każda kobieta uwielbia dostawać kwiaty. Nie ma lepszej ozdoby pokoju. :)

    Pozdrawiam!
    Annes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie kwiaty ożywiają wnętrza ;)

      Usuń
  2. Aaaa!! Pamiętam te pisaki z bąbelkami! Byłam taka dumna, że je miałam, a było to ohho i jeszcze dawniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisaki jak na razie sprawdzają się super ;)

      Usuń
  3. Oj skąd ja to znam :D Jeszcze w wakacje nakupowałam mnóstwo pięknych zeszytów, a jak zaczęły się studia to okazało się, że i tak korzystam tylko z jednego czy dwóch :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zawsze nakupuję, a później zastanawiam się co z nimi robić ;)

      Usuń
  4. Nie chodzę już do szkoły ale uwielbiam taką organizację! Co tylko mogę to zapisuję różnymi kolorami na pięknych karteczkach :)
    http://weronikastaron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia na maturze ;) ja już mam to na szczęście za sobą choć teraz wiem już że sesja na studiach jest dużo gorsza ;) uwielbiam te zakreślacze i jak najbardziej polecam każdemu ;)
    Zapraszam na: maksimilion.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej! Widzę, że nie tylko ja mam bzika na punkcie zeszytów. Mogłabym ich mieć tysiące. I tak naprawdę nie musiałabym ich używać... Są śliczne bo mają piękne okładki i dlatego muszą być moje :) Jeśli chodzi o zakreślacze* to zawsze muszę mieć je gdzieś przy sobie. Również mam te z BICA i jestem znich zadowolona. Mam je rok, a dalej piszą świetnie! Osobiście moje serce skradły zakreślacze z biedronki z wymazywaczem, nie są drogie a też świetnie piszą no i gdy coś źle zakreślimy to możemy to wymazać. :D
    Ekstra wpis :D
    Pozdrawiam serdecznie! ;)
    Zapraszam do mnie jeśli masz ochotę ;)
    missarctic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że nie jestem sama w tym szaleństwie. Mam nadzieję że nie zgubie moich zakreślaczy- tak też się zdarza ;)

      Usuń
  7. Ooo ja tez jestem takim biurowym chomikiem. Moze to zle a moze dobrze?
    Bardzo fajne kolorowe pisaki kupiłaś. Ja rowniez je mialam i bylam z nich bardzo zadowolona.

    alexamariani.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinniśmy założyć stworzarzyszenie biurowych chomików? ;)

      Usuń
  8. Ja tez nadal kupuje zeszyty:) Uwielbiam kwiaty, najchętniej z ogrodu, albo zerwane przez dzieci w drodze ze szkoły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polne kwiaty to zdecydowanie najlepsze kwiaty. Uwielbiam wiosna włożyć do wazonu chabry czy zwyczajne stokrotki ;)

      Usuń
  9. artykuły biurowe - tylko jak jest potrzeba :)
    a kwiatki zawsze miłe, ale albo jeden mały, albo w donicy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kredki super, czegoś takiego właśnie szukamy. Muszę się rozejrzeć po sklepach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rok przerwy? Powodzenia w zbieraniu siły do powrotu do nauki. Nie wiem czy by mi się chciało wracać do szkoły po rocznej przerwie. Ja akurat poszedłem bezpośrednio po liceum na studia.
    A czemu zakładasz od razu że zawalisz? Może właśnie matura pod nowymi rządami będzie tak prosta że zdasz na 5 :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skąd ja to znam... Staram się omijać szerokim łukiem sklepy z artykułami biurowymi, ale one mnie tak przekonująco wołają do siebie... Zawsze kończy się to moją porażką i wykupieniem połowy asortymentu znajdującego się w sklepie :-D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zeszyty mają super okładki, nie dziwię się, że je kupiłaś. Ogólnie mam słabość do artykułów biurowych, mimo że szkołę i studia mam dawno za sobą. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Życzę powodzenia na maturze, tej tego rocznej i kolejnej! :)
    Bardzo ładne zdjęcia :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w momencie gdy zacząłem notować w formie map myśli dostałem bzika na punkcie kolorowych cienkopisów. Powoli mi przechodzi, lecz ciągle mam ich pokaźną kolekcję ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O kurcze medycyna, to moje marzenie. Oczywiście bardzo lubię dostawać kwiaty. Fajne artykuły biurowe, na pewno ułatwią Ci życie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zawsze tak dużo kupuję zeszytów i długopisów;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze mazaki mnie przyciagnely, maluje graffiti a markery olejne sa w cenach 25 za sztuke wiec zwykle mazaki sa jak najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolorowe ręce podczas robienia notatek... Skąd ja to znam?

    OdpowiedzUsuń