Powiew wiosny

by - sobota, lutego 11, 2017




Dziś nie będzie recenzji, porad ani niczego w tym stylu. Chciałabym napisać o czymś przyjemnym, czymś lekkim jak delikatny powiew wiosny, który wlatuje do mojego pokoju przez uchylone okno. Dziś oficjalnie zaczęły mi się ferie zimowe. Ostatnie ferie zimowe w moim życiu, a ja zamiast zimy czuję nadchodzącą wiosnę. Może to i lepiej. Wspominałam kiedyś, że podchodzę w tym roku do matury tylko po to żeby na spokojnie zaliczyć sobie podstawę, rozszerzeniami zajmę się w następnym roku. Matematyka, polski i angielski idą mi bardzo dobrze, na poziomie 80%, nie oczekuję od siebie wiele więcej, dlatego nie będę w te ferie przesadnie przesiadywać przy książkach. Nie mówię, że wcale do nich nie zajrzę, ale to nie jest moim priorytetem. Chcę odpocząć, poczytać. Ten rok wcale nie zaczął się łatwo, a ja odczuwam skutki przepracowania. Zaplanowaliśmy sobie z H weekendowy wyjazd do Mielna, zarezerwowaliśmy hotel, załatwiliśmy szczegóły. 18 i 19 lutego będzie dla mnie pora na błogi, nadmorski odpoczynek. Pewnie po wyjeździe pojawi się tutaj jakaś mała fotorelacja. Jesteście ciekawi?


Jeżeli mowa o H to te cudowne, delikatne kwiatki to oczywiście jego zasługa. Bardzo się cieszę, że dba on o świeżość w moim pokoju i automatycznie lepsze samopoczucie. Nie mogę się na nie napatrzeć, tak bardzo przypadły mi do gustu. Pozostało mi je tylko przesadzić i mieć nadzieję, że pożyją trochę dłużej niż wszystkie inne kwiatki, które pielęgnuję (jakoś nie mam ręki do kwiatów). Przez okno dachowe do mojego pokoju wpadają promienie słoneczne zachęcające do wyjścia z domu. Czekam więc na przyjazd H, żeby móc wyjść z nim na spacer do pobliskiego lasu. Bardzo lubię spacerować. W planach na dziś mamy też pójście do kina na "Sztukę kochania".



Poniżej prezentuje się mój mały stosik książek, które oczekują na przeczytanie. "Neponset" i "Bez mojej zgody" już prawie skończyłam, zostało mi niewiele stron.  Czekacie na recenzje którejś z tych powieści? A może którąś sami już przeczytaliście i możecie polecić? Teraz na szczęście mam sporo czasu, więc na pewno wszystko skończę przed upływem ferii. 


Nawet moim ubiorem postanowiłam dziś przywołać wiosnę. Klasycznie ubrałam białą tunikę/sukienkę i do tego czarne, grubsze leginsy (nie da się zaprzeczyć, że mimo pięknego słońca, temperatury nadal są ujemne). Sukienka jest bardzo zwiewna i jednoznacznie kojarzy mi się z ciepłymi porami roku.


A na koniec kilka walentynkowych motywów, które pojawiły się w moim pokoju. Nie jest tego dużo, żeby nie przesadzić. Nie da się zaprzeczyć, że uwielbiam tematyczne świeczki. Postanowiłam wykorzystać również poduszki w serca, które zwykle leżą w szafie nieużywane. A wy dodawaliście swojemu otoczeniu jakieś walentynkowe dodatki?


You May Also Like

14 komentarze

  1. Ooo fajny pomysł ze zdawaniem teraz podstawy, a w przyszłym roku rozszerzeń! Cholera czemu ja na to nie wpadłam, serioo bardzo mi się spodobał pomysł. Bo ja zdawałam wszystko naraz i była wielka nagonka i stres : //
    Czekam bardzo do wiosny, odliczam wręcz dni :)
    Akurat tych książek nie czytałam. Ostatnio czytam o duńskim hygge :)
    Pozdrawiam cieplutko, KINGA na Wieszaku ;)
    PS. Czekam na relacje ze ,,Sztuki Kochania'', bo jestem ciekawa jak Ci się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tęsknię za wiosną. Tak bardzo jak nigdy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo! wyjazd nad morze - zazdroszczę. Tak dawno nie byłam, a polskie morze jest sliczne nawet chyba w zimie szczególnie. Przytulny masz ten pokój, pasują te walentynkowe akcenty a nie to co u mnie.. w pastelach czerwone dodatki są zdecydowanie dziwne, zwłaszcza jak ktoś jest perfekcjonistką.

    a mi mama kupiła dziś piękne, białe tulipany i też już trochę wiosny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiosna.. Chciałbym, zeby już przyszła. Jednak ten mróz skutecznie wybija z glowy wszystkie o niej myśli. Zwlaszcza jak trzeba wstać przed 5 rano i szyby skrobac w aucie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam niecierpliwie do wiosny. Z przyjemnością przeczytałam Twój artykuł. To taki jej mały powiew.

    OdpowiedzUsuń
  6. so many nice photos !

    would you like to follow for follow ? let me know on my blog

    New Post - here

    Check out my ♥Instagram ,Blog╚ovin and
    Google✚

    Stay Gold

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas już przebiśniegi są :)
    olusky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam kwiaty w pomieszczeniu! Wiem, ze do matury sporo czasu, ale już teraz życzę Ci powodzenia! Ja mam jeszcze rok czasu przygotowań :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo rozsądne podejście z maturą, na pewno wyjdzie Ci to na dobre ;) Ja obecnie żałuję, że tak nie zrobiłam, bo na pewno wówczas rozszerzenia poszłyby mi o niebo lepiej.
    Ja czekam na recenzję Małego życia :) Tyle się o niej nasłuchałam a niestety w kolejce w bibliotece jestem 5 czyli przełom maja/czerwca może dostane :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z utęsknieniem wypatrujè wiosny. Twój wpis poprawił mi nastrój 😉

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już z niecierpliwością wyczekuję wiosny, po przeczytaniu i obejrzeniu zdjęć z Twojego wpisu to jeszcze bardziej :) Matura już dawno za mną, ale Tobie życzę jak najlepszych wyników :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a też, tęsknię za wiosną, staram się mieszkanie ożywić kwiatami, żeby choć na chwilę zastąpić nimi wiosnę ! Ps. super świeczki, uwielbiam je mieć w zasięgu ręki ! Robią świetny klimat;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Matura to był najbardziej stresujący egzamin w moim życiu (studia to pikuś, a egzamin na prawko był denerwujący ale nie taki straszny).
    Z Twoich książek, czytałam tylko "Małe życie" i mnie rozczarowało, ale wiem, że ma skrajne opinie, więc Tobie może się akurat spodoba.
    Zazdroszczę naszego morza. Byłam we wrześniu w Gdańsku i już tęsknię
    ;(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń